Archiwum z wrzesień, 2007

Sztuka zadawania pytań (I)

wrzesień 30, 2007

W pracy możesz mieć do czynienia z osobami ( czy to uczniowie, czy rodzice) tak bardzo skoncentrowanymi na jakimś problemie, że sytuacja ta wręcz uniemożliwia im znalezienie rozwiązania. Aby pomóc im ujrzeć ich problem w szerszym kontekście, natchnąć optymizmem i wiarą we własne możliwości oraz naprowadzić na drogę szukania rozwiązań, możesz skorzystać z poniższego schematu zadawania pytań. Najważniejsze, żeby zadawać jak najwięcej pytań „otwartych”, takich, na które nie da się odpowiedzieć jedynie „Tak” lub „Nie”.
Oto przykładowy schemat zadawania pytań, bardzo pomocny w takich sytuacjach
Ustal istotę problemu, odkryj kontekst
W czym problem?, W czym sęk?, Gdzie jest „pies pogrzebany”? itp.
Ustal punkt widzenia na problem
Czego oczekujesz?, Czego się spodziewasz?, Czego tak naprawdę chcesz?
Skonkretyzuj oczekiwania
Skąd wiesz, że to jest to, Czego oczekujesz?, Po czym poznasz, że to jest to?
Sporządź analizę możliwości
Jakie masz środki, żeby to osiągnąć?, Jaką masz wiedzę, żeby sobie z tym poradzić?, Kto może ci pomóc? W jakim zakresie może pomóc? Ile czasu potrzebujesz aby się uporać z tym i tym?, itp.

Jaki jest Twój wkład w kształtowanie Wizerunku Własnego Ucznia?

wrzesień 28, 2007

Wyobraź sobie, że Ty jesteś magicznym zwierciadłem. Dziecko przygląda się swojemu odbiciu w Tobie a Ty masz moc, aby zmieniać to odbicie. Możesz sprawić, że podarte spodnie, które ma na sobie, będą wyglądały na całe, ale możesz też sprawić, że na czystej sukience pojawi się wielka plama. Albo nos wydłuży się do nienaturalnych rozmiarów. Dziecko widzi to, co Ty mu zechcesz pokazać i wierzy Tobie, bo jesteś dla niego autorytetem. Jesteś przecież starszy, więc wiesz lepiej jak jest naprawdę. Przegląda się w Tobie jak w lustrze i utrwala w sobie ten swój obraz… na całe życie. A im więcej znaczysz dla dziecka, tym ważniejsze dla niego jest to, jak Ty je widzisz.

Marva Collins

wrzesień 27, 2007

Marva Collins dorastała w Atmor w stanie Alabama, w czasach, gdy podział rasowy był zasadą.
Czarnym nie wolno było uczęszczać do publicznych bibliotek, a jej szkoła posiadała zaledwie kilka książek i nie miała nawet instalacji wodociągowej. Rodzina Marvy, pobudzała w niej zainteresowanie historią ich rodu, rozniecała chęć uczenia się, poznawania świata i osiągania niezależności.• Kiedy ukończyła Clark College w Atlancie, przez dwa lata uczyła w szkole w Alabamie. Po przeprowadzce do Chicago, przez 14 lat była nauczycielką w szkole publicznej.
Mając bogate doświadczenie w tamtejszym systemie szkolnictwa i sama będąc z niego niezadowolona, umieściła dwoje swoich dzieci w prywatnych szkołach uważając, że zasługują one na lepszy poziom edukacji.
To podsunęło jej pomysł otwarcia własnej szkoły.• Zrobiła saldo w funduszu szkolnej emerytury na 5000 dolarów i rozpoczęła działalność własnej szkoły, zapisując początkowo do niej dwoje swoich i czworo dzieci z sąsiedztwa.
Szkołę umieściła na drugim piętrze swojego domu.

Taki był początek istnienia Westside Preparatory School, która założona została w 1975 roku w Garfield Park, w chicagowskiej dzielnicy biedoty.

http://www.marvacollinspreparatory.com/

W ciągu pierwszego roku Marva przyjmowała dzieci z różnymi problemami, dzieci z innych szkół, a nawet chłopca, który był lekko upośledzony umysłowo. Pod koniec roku szkolnego, każde z dzieci osiągnęło 5- krotnie lepsze wyniki od podstawy, którą zakładał program nauczanie na tym poziomie.
Stacja telewizyjna CBS odwiedziła jej szkołę ( już po raz drugi) w 1996 roku, gdy jej upośledzona wychowanka, ukończyła szczęśliwie Summa Cum Laude Collage. Zrobili o tym program.• Szkoła Marvy dawała uczniom wstęp na najlepsze uniwersytety. Wystarczy wymienić tylko Harvard, Yale i Stanford.
Jej wychowankowie kończyli prawo, inżynierię i inne ambitne kierunki.
Collins otrzymała wiele wyróżnień za pracę z dziećmi.
Występowała w programach telewizyjnych – takich jak „Good morning”, „America”, „ Fox News”i innych.
Film dokumentalny Marva Collins Story, puszczono na antenie po raz pierwszy w 1982 roku i jest on nadal emitowany.

Otrzymała wiele nagród:
- Nagrodę Jeffersona,
- Nagrodę Humanitarian,
- prestiżową nagrodę humanity od prezydenta Georga Buscha w 1994 r.
Była wyróżniana przez takie uczelnie, jak Amherst, Dartmouth, Notre Dame, and Clark University Dame.

Marva powierzyła dalsze kierowanie szkołą – jednej z pierwszych absolwentek Westside Preparatory School – swojej córce Cynthie.

Dziś Marva naucza innych nauczycieli, przedstawiając im swój system i metodykę, a jej życiorys wraz z koncepcją nietradycyjnego nauczania, stanowią pozycję obowiązkowych lektur w szkołach. Zakłada ona
- indywidualny tok myślenia,
- oderwanie się od schematów i możliwość interpretacji każdego dzieła na wiele, niekoniecznie tradycyjnych sposobów.

http://www.marvacollins.com/philosophy.html

Taka nauka pomaga ćwiczyć myślenie abstrakcyjne i bardzo rozwija osobowość ucznia.
Dla przykładu, czwarta klasa ( podstawowa) w jej szkole, czyta dzieło Platona „Republika”, w którym toczy się spór o to, czym jest sprawiedliwość. Jest to pretekst do rozpoczęcia zagorzałej dyskusji wśród jej podopiecznych.
To uczy umiejętności wypowiedzi, analizy tekstu, wyciągania wniosków, ale również tolerancji dla odmiennych interpretacji pozostałych uczniów.

Collins prowadziła wykłady dla The National Girl Scouts, The National Retailers Association, The National Dairy Association, The European Division of IBM, Xerox Corporation, The Million Dollar Roundtable, The Young President’s Organization (YPO), The National Bankers’ Association, Anheuser-Busch, Coors i uczyła wykładowców w Long John Silver .
Została wyróżniona przez wiele organizacji, za takie inwestowanie w swych uczniów, które owocowało osiąganiem przez nich życiowych sukcesów.

Opracowano na podstawie tłumaczenia z j. angielskiego

Nauczyciel z pasją

wrzesień 27, 2007

Marva Collins stanowi fantastyczny przykład nauczyciela z pasją i należy niewątpliwie do grona liderów. Zachęcam Cię do przeczytania fragmentu wspomnień o tej wspaniałej kobiecie z książki A. Robbinsa, pt. „ Obudź w sobie olbrzyma”.

“Trzydzieści lat temu Marva postanowiła wykorzystać swoją siłę i zmienić przyszłość, zmieniając życie dzieci. Jakiemu wyzwaniu musiała stawić czoło? Kiedy po raz pierwszy podjęła pracę, jako nauczycielka w dzielnicy Chicago, którą niemal wszyscy uznawali za getto, uczniowie drugiej klasy byli całkowicie przekonani, że nie chcą się niczego uczyć. Jednak powołaniem Marvy było zmienić życie tych dzieci. Kierowało nią, nie jakieś zwykłe przekonanie, że może je czegoś nauczy, ale wielka pasja, głębokie przeświadczenie, że jest w stanie wywrzeć na nie wielki wpływ. Nie było dla niej żadnych granic. Stanęła wobec dzieci sklasyfikowanych, jako dyslektyczne albo cierpiące na zaburzenia uczenia się i zachowania. Jednak stwierdziła, że problem leży nie w samych dzieciach, tylko w sposobie, w jaki je uczono. Nie miały dotychczas wystarczającej motywacji. Nie miały żadnych odniesień, które pozwoliłyby im uwierzyć, że potrafią coś zrobić, pozwoliłyby zobaczyć, kim naprawdę są i na co je stać. Istota ludzka zawsze reaguje na wyzwania. Marva wierzyła, że te dzieci potrzebują wyzwania i motywacji bardziej niż czegokolwiek innego.
Wyrzuciła wszystkie stare książki, które opowiadały o banałach, i zamiast tego uczyła o Szekspirze, Sofoklesie i Tołstoju.
Wszyscy inni nauczyciele twierdzili, że jej wysiłki na nic się nie zdadzą, że nie ma mowy, by te dzieci cokolwiek z tego zrozumiały.
Jak pewnie się domyślasz, wielu kolegów oskarżało Marvę o to, że zniszczy życie swoich wychowanków. Tymczasem uczniowie Marvy nie tylko zrozumieli materiał, ale i rozwijali się dzięki niemu. Dlaczego? Ponieważ tak głęboko wierzyła ona w niezwykłość duszy każdego dziecka i jego możliwości uczenia się. Mówiła do nich tak jasno i z tak wielką miłością, że zmusiła dzieci do uwierzenia w siebie. Dla niektórych uczniów stało się to pierwszy raz w ich młodym życiu. Wyniki pracy Marvy w ciągu tych dziesięcioleci są niezwykłe.

Po raz pierwszy spotkałem Marvę i zrobiłem z nią wywiad w Westide Preparatory School, prywatnej szkole, którą założyła poza systemem szkół w Chicago. Po naszym spotkaniu, postanowiłem porozmawiać z jej uczniami. Pierwszy młody człowiek, którego spotkałem, miał cztery lata. Jego uśmiech rozbrajał każdego. Uścisnąłem mu rękę.
- Cześć, nazywam się Tony Robbins.
- Dzień dobry panu. Nazywam się Talmadge E. Griffin. Mam cztery lata. Co chciałby pan wiedzieć?
- Powiedz mi Talmadge, co przerabiałeś ostatnio?
- Wiele rzeczy panie, Robbins.
- Jaką książkę przeczytałeś ostatnio?
- Właśnie skończyłem czytać ,,Myszy i ludzie” John`a Steibeck`a.
Nie dziwisz się chyba, że byłem pełen podziwu i zaskoczenia.
Zapytałem go, o czym jest ta książka licząc, że odpowie, iż jest o dwóch facetach George i Lenny.
- No cóż, głównym bohaterem jest……
Od tego czasu uwierzyłem! Potem zapytałem, go, czego nauczył się z tej książki.
- Panie Robbins, nie tylko się nauczyłem, ta książka przeniknęła do mej duszy. Zacząłem się śmiać i zapytałem:
- Co to znaczy ,,przeniknęła”?
- Przeszła przez – odpowiedział i podał mi pełniejszą odpowiedź niż ja mógłbym podać.
- Co wzruszyło cię najbardziej w tej książce?
– Zauważyłem w tej powieści, że dzieci nigdy nie oceniają nikogo po kolorze skóry, tylko dorośli. Czego się nauczyłem to, że gdy pewnego dnia stanę się dorosłym, nigdy nie zapomnę tej lekcji z dzieciństwa.
Łzy zakręciły mi się w oczach, ponieważ zobaczyłem, że Marva Collins dostarczyła temu chłopcu i podobnym jemu siłę wiary, która ukształtuje ich decyzje nie tylko dziś, ale przez całe ich życie. Marva podnosi jakość życia uczniów, używając trzech zasad:
Sprawia, by zwiększali oni wymagania wobec własnego życia i samych siebie.
Pomaga im przyjąć nowe, dające siłę przekonania, które pozwolą im wyzwolić się z dawnych ograniczeń.
Umacnia to wszystko, dostarczając umiejętności i strategie niezbędne do osiągnięcia życiowego sukcesu.

Rezultaty? Jej uczniowie stali się nie tylko pewni siebie, ale i kompetentni. Rezultaty, jakie osiągają w dalszej nauce, są równie zaskakujące jak skutki, jakie nauczanie Marvy odnosi w ich codziennym życiu.
W końcu zapytałem Talmadge:
- Jakiej najważniejszej rzeczy nauczyła cię pani Collins?
- Najważniejszą rzeczą, której nauczyła mnie pani Collins to: że społeczeństwo może przewidywać moje przeznaczenia, ale tylko ja mogę je kształtować!

Zdaje się, ze każdy z nas powinien pamiętać o wiedzy, którą zdobyło to dziecko. Talmadge wyrażał się tak pięknie, że mogę zagwarantować, iż zarówno on, jak i inne dzieci z tej szkoły przez całe życie będą potrafiły korzystać z wyjątkowej umiejętności interpretowania własnego życia w taki sposób, by stworzyć sobie przyszłość, na jaką zasługują.”